|
         |
| Popełnił: Kaede-san (78.159.95.???); Popełniono: 2010-04-05 16:36:49; |
Mam dość nieprzyjemny zwyczaj spodziewania się najgorszego. Przed sprawdzianem po kilkadziesiąt razy powtarzam sobie, że nic nie umiem i będą pytania, których nie zrozumiem. Tak samo było w wypadku notesu. Spodziewałam się papierowej okładki i zwyczajnego zeszytu, który można sobie kupić w kiosku obok. Ale tu - ku mojej niezmiernej radości - pomyliłam się. Otwierając paczkę i wyjmując Notes Śmierci, wiedziałam już, że będę go podziwiać naprawdę długo. Atrakcyjna okładka sprawiła, że już na początku poczułam ten właśnie dreszczyk, który musiał towarzyszyć Raito, gdy znalazł ów skarb. Na pierwszych stronach rzuciła mi się w oczy czaszka obrobiona srebrnymi wzorami. Dalej również towarzyszyło mi pewnie mrowienie na plecach, gdy czytałam instrukcje obsługi. Sama czcionka wygląda dość demonicznie i patrząc na nią przez chwilę wahałam się, czy to aby na pewno jest język angielski.
Kolejnym plusem są już te właściwe kartki, na których powinny spocząć nazwiska tych, którzy być może nie dożyją jutra.
Wspaniały pożółkły papier od razu mówi nam, że to nie jest zwykły zeszyt, w którym można sobie zapisywać notatki z lekcji albo bazgrać w nim z nudów.
W dodatku bardzo podobały mi się pewne "ozdoby". A dokładniej mówiąc, są to wpisane na początku notesu nazwiska osób, których już z nami nie ma.
Wychwalam ten notes tak, jakby nie miał wad, a nie oceniłam go na 10. Powód jest właśnie taki, że on ma wady.
Pierwszą z nich jest jednak dość przydługa instrukcja obsługi. Podeszłam do czytania jej wyjątkowo entuzjastycznie i nie słuchałam, co dookoła mnie się dzieje, jednak po kilku kartkach wyjątkowo mnie to znużyło i resztę czytałam już nie bardzo ze zrozumieniem.
Drugim minusem, chociaż niekoniecznie można go uznać za coś negatywnego, to to, że... Szkoda w tym Notesie pisać. Za każdym razem, kiedy biorę pióro z zamiarem napisania czegoś, natychmiast porzucam ten pomysł, bo nie chciałam marnować w nim miejsca. Do tej pory leży nawet bez jednej zapisanej przeze mnie literki, chociaż mam go dość długo.
I ostatni minus, pół-żartem, pół-serio, zacytuję z samego Notesu Śmierci: "The number of pages of the Death Note will never run out". Niestety, ale Notes ma jednak ograniczone strony. |